foto1
foto1
foto1
foto1
foto1
Zapraszamy rodziców na dzień otwarty 12 grudnia godz. 17

                  

 

Dzień 3/3
Dzień najbardziej - przez latorośl - niedoceniany, pełen atrakcji, do których albo nie dotarli, albo chcieli do nich jechać windą, o czekaniu na ławce aż sama (atrakcja) do nich podejdzie nie wspomnę.

Nie wiadomo, gdzie szukać przyczyny takiego marazmu, bo przecież nie w braku papieru toaletowego, niezbędnego do snu. Prawie prawdą jest, że prawie wszyscy prawie spali prawie o 22:00.
Ale wracając do atrakcji... dziś było wszystko to, co Tygrysy lubią najbardziej: spacery, plażing, spacery, lody, spacery, piękne widoki, spacery, WATA CUKROWA (rzemieślnicza). Legenda głosi, że była kiedyś taka grupa, co zjadła 2kg cukru na patyku...
Suma-sumarum... punkt 22:30 dokonaliśmy desantu z pociągu na Dworzec Centralny. Wszyscy, bez wyjątku szczęśliwi, radośni, uśmiechnięci, naładowani energią, pełni zapału do pracy w poniedziałek... tak głosi legenda.

Dzień 2/3
Godzina 0:30
U: Proszę Pana, ma pan papier toaletowy, bo nie możemy usnąć
N: Yyyyyyyyyy... mam, dam... ale jaki ma związek...
U: Ma.

Tym ciągiem przyczynowo-skutkowym nie tyle witamy drugi dzień, co żegnamy pierwszy.
Dziś - kierunek Hel. Pociągiem a nie pieszo, co zaskoczyło niektórych. Na miejscu Fokarium, załapaliśmy się na karmienie (fok). Nieodzownym elementem wycieczek wycieczek na Hel jest spacer na koniec Polski (miejscowi twierdżą, że to początek). Prawie wszyscy wprawieni wczorajszym spacerem, dziś żwawo maszerowali, niezważając na trudności, wszechogarniający piasek, wiatr i jęki koleżanek (cytuję "daleko jeszcze?").
Druga część dnia dla wielu z nas upłynęła pod hasłem "plażing". Były kąpiele wodne i słoneczne, ringo, mecz, relax... czyli to co najlepsze.
Reszta siedziała i czekała (aż pan doktor zejdzie z bloku).
Zrobiliśmy im zdjęcia obiadu jakby bylo głodni bo ryba była pyszna. Nie chcieli patrzeć...
Wieczór? Ognisko i niespodzianka od Gospodarzy - ZUMBA wersja PRO. Najtrudniej było wyciągnąć latorość na boisko, potem już poszło.
Filmiki?? SĄ :-)

Dzień 1/3
No to pojechaliśmy, z samego rana, skoro świt, przed pierwszym kogutem, trochę po 7:00.

W pociągu, jak to w pociągu, cisza, spokój.. i nawet pan konduktor proponował nam przejście na koniec "bo tam spokojniej". Zupełnie nie wiem czemu skoro u nas była cisza i spokój ;).
Zakwaterowani, najedzieni ruszyliśmy podbój północnego krańca Polski. Zdobyliśmy go z niemałym udziałem miejskiego PeKaeSu. Za to powrót już na własnych nogach.
Szliśmy plażą, weszliśmy na latarnię morską w Rozewiu, szliśmy plażą, moczyliśmy nogi, szliśmy plażą, robiliśmy interwały, szliśmy plażą bo to daleko było...
I to plotki i pomówienia, że musieliśmy na siebie czekać, wszyscy dotarli na kolację i nawet tylko 20 min spóźnieni. Ale za to zapiekanka na słodko była prawie tak pyszna jak buła z nutellą (opinia latorośli).
Teraz pełen relax, siesta, ogólne rozprężenie. Zbieramy siły na jutro.
Miłego wieczoru.

 

GODZINY OTWARCIA

Sekretariat: 7.00 - 15.00

Świetlica: 7.00 - 18.00

Zajęcia edukacyjne: 8.00 - 16.20

 

SZKOŁA PODSTAWOWA NR 48

im. Adama Próchnika

ul. Stefanii Sempołowskiej 4

00- 574 Warszawa

 

WAŻNE TELEFONY

Sekretariat: 22 629 25 15

Świetlica: 22 621 60 18

Portiernia: 22 628 92 38